Oj ale ten projekt się należał w moim notesie i naczekał na spełnienie go... Aż popchnęło mnie do tego wyzwanie w
Kufrze żeby się jednak zająć tym przedsięwzięciem... nie było łatwo, kilka razy go prułam i zszywałam na nowo, próbowałam jak zrobić skrzydła żeby wyglądały jak najlepiej, jak wypełnić korpus żeby nie był taki prosty i jakie wybrać kolory skoro to feniks... oj był ciężki ale mi się udało i jestem dumna jak feniks (żeby nie mówić jak paw ;)) z tego efektu.
I tak Feniks dostał cyrkoniowe oczko, kryształkowe serce, piórka z sutaszu i piórka piórka ;) Zgłaszam oczywiście go na wyzwanie, bo dlatego właśnie powstał :)
A tak przy okazji, patrzcie do dostałam od
Karoli w naszej świątecznej wymiance :)